Wywiad z nami

Jakiś czas temu portal Cubestage.pl opublikował artykuł pod tytułem „Hardstyle – muzyka która wzbudza coraz większe zainteresowanie „, w którym znalazł się także wywiad z naszą ekipą. Pełen tekst znajdziecie pod tym linkiem, a sam wywiad poniżej:

Witajcie, Waszą działalność śledzę od pewnego czasu dlatego tym bardziej miło że zgodziliście się na krótki wywiad.

Cześć! Nam również bardzo miło i cała przyjemność po naszej stronie.

Organizacją wspólnych wyjazdów na największe imprezy zajmujecie się od 2014 roku, jak wspominacie swoje początki? Od początku planowaliście zająć się tym na dłużej czy to jednorazowy pomysł który przerodził się w coś więcej?

Nie, na początku zupełnie nikt nie myślał, że kiedyś to wszystko może urosnąć do takich rozmiarów. Całość zaczęła się w 2013 roku na HardForum.eu, kiedy jeden z nas wpadł na pomysł żeby razem ze znajomymi wybrać się na zagraniczną imprezę. Obecnie HardForum jest już raczej historią, ale w tamtym czasie przesiadywała na nim stała i zgrana ekipa, więc szybko znaleźli się chętni na taki wyjazd. Pomysłodawca wziął na siebie kwestie organizacyjne i ostatecznie wszystko się udało. Potem kolejne osoby z forum zaczęły pytać, czy może pojechalibyśmy też na inne imprezy. Z czasem zainteresowanie zrobiło się tak duże, że trzeba było sprofesjonalizować swoje działania, bo ze względu na skalę, już nie mogło to być traktowane jak inicjatywa organizowana przez znajomych dla znajomych, a równocześnie nikt nie chciał wystawiać kolejnych osób chętnych na wyjazdy. Zwłaszcza że powoli wieść o HT zaczęła się rozchodzić poza forum. Wyszło więc na to, że HardTripy naturalnie ewoluowały ze zwykłej zabawy w profesjonalną organizację.

Zapytaliście też, jak wspominamy swoje początki. Ze względu na to, że większość osób na forum się znała, nie było trudno zebrać ekipy na pierwszy wyjazd. Wiadomo, że niektórzy byli trochę podejrzliwi, bo jednak musieli powierzyć komuś swoje pieniądze, ale z czasem po sukcesach kolejnych wyjazdów już nikt nie wątpił w naszą uczciwość. Dzięki temu, że stale docieramy do nowych osób, nie ma też kłopotu z chętnymi na wyjazdy, co pozwala nam stale jeździć na coraz to nowe imprezy, nawet małe i niezbyt popularne w Polsce. A ma to duże znaczenie, bo często są one lepsze od tych najbardziej wypromowanych.

Jak w liczbach prezentuje się Wasza ekipa teraz w stosunku do tego jak zaczynaliście?

Jak wspomnieliśmy wcześniej, całość zapoczątkowała jedna osoba. Obecnie stały skład rozszerzył się do czterech osób, które w przypadku największych wyjazdów są wspierane przez kilku dodatkowych pomocników.

Jeśli zaś chodzi o liczbę uczestników, w pierwszym wyjeździe wzięło udział 16 osób, a teraz już nawet 400 nie robi na nikim wrażenia.

„HardTripy” to tylko organizacja wspólnych wyjazdów? Czy wychodzicie poza granice zwykłego biura?

Całość powstała z pasji i miłości do hardstyle’u/hardcore’u, dlatego te wartości nadal nam przyświecają. Cała ekipa (no może poza księgową) słucha tej muzyki na co dzień i razem z innymi osobami uczestniczy w imprezach na które jeździmy. Dlatego zdecydowanie wychodzimy poza organizację wyjazdów. Nasza misja to promowanie tej muzyki w Polsce, a także robienie rzeczy, które mogą zaciekawić jej słuchaczy – od fanów dla fanów. Dlatego publikujemy różne ciekawostki, zestawienia, teksty i zachęcamy do dyskusji. Właściwie połowa naszych postów na Facebooku nie jest zbytnio związana z wyjazdami.

Piszemy też poradniki i zawsze służymy pomocą. Ludzie często nas pytają o różne rzeczy związane z naszą muzyką, ale niekoniecznie wyjazdami. I wtedy oczywiście pomagamy, bo chcemy dzielić się naszym doświadczeniem z osobami, które tego potrzebują. Przykładowo, czasem ktoś nas prosi o przywiezienie merchandise’u z jakiejś imprezy, na którą sam się nie wybiera. I mimo że nie mamy z tego żadnej korzyści, zazwyczaj pomagamy. Bo możemy komuś sprawić radość, więc czemu by nie?

Hardstyle to dla Was muzyka która towarzyszy Wam w życiu codziennym czy jednak to coś więcej?

Ogólnie Hardstyle jest postrzegany jako gatunek, z którym słuchacze mają o wiele silniejszą więź niż w przypadku pozostałych odmian muzyki. Ciężko stwierdzić dlaczego tak jest, ale chyba chodzi o emocje z niego płynące. Dlatego tak samo jak dla wielu innych fanów, ta muzyka to bardziej styl życia niż tylko coś, co siedzi w naszych słuchawkach. Chodzimy głównie w merchandisie, na ścianach w pokojach wiszą plakaty, a półki uginają się od różnych pamiątek z imprez. Jakby nie było, wszystko teraz kręci się wokół hardstyle’u.

Niedawno na Waszej grupie na Facebook’u pojawił się post od jednego z członków który dziękuje za zbiórkę pieniędzy na Decibel, a ostatecznie będzie to wyjazd na Qlimax. Jak powstał ten pomysł i jak wyglądała cała akcja?

Cała akcja nie powstała z naszej inicjatywy, chociaż ekipa też dołożyła się do zbiórki. Po prostu pewna osoba jadąca na Decibel stwierdziła, że fajnie byłoby wziąć ze sobą kolegę, który chwilowo nie mógł sobie pozwolić na taki wydatek. Koszt wyjazdu wynosił 960 zł, więc to wciąż trochę zbyt dużo aby wyłożyć całość z własnej kieszeni, dlatego ten chłopak wymyślił, że zorganizuje zbiórkę pieniędzy dla swojego kolegi tak, aby inni znajomi też mogli się dorzucić. Nie chodziło tu o litowanie się nad kimś, tylko po prostu umożliwienie koledze pojechania na festiwal tak, żeby mógł uświetnić go swoim towarzystwem. Na pewno był to miły gest dla obdarowanego. Niestety po tym, jak promowaliśmy tę zbiórkę, pojawiło się wiele komentarzy typu „Nie stać cię to nie jedź”. Jest to naprawdę przykra postawa i chyba wynika z tego, że wiele osób pomyślało, że to sam zainteresowany zrobił zbiórkę na swój wyjazd. A to nie prawda, bo całość była tylko i wyłącznie inicjatywą jego znajomych, którzy chcieli zrobić prezent koledze. Ostatecznie cel zbiórki nie został osiągnięty, ale trochę pieniędzy uzbierano. Kupiono za nie bilet na Qlimax 2017 dla tej osoby.

I choć negatywne komentarze obnażyły zawistną naturę pewnych osób, cała ta sytuacja jest pięknym przykładem na to, jak bardzo nasza muzyka, eventy i wyjazdy łączą ludzi. Dlatego, że sam obdarowany, darczyńcy i inicjator zbiórki poznali się właśnie na wyjazdach.

W Waszym kalendarzu wyjazdów znajduje się wiele znaczących imprez m.in. Defqon.1, Q-Base, Qlimax czy Hard Bass. Którą z imprez na które organizujecie wyjazdy uważacie za obowiązkową do zaliczenia i dlaczego?

Każda z tych imprez jest inna i warta zaliczenia, ale z wymienionego grona zdecydowanie wybralibyśmy Defqon.1. W świecie naszej muzyki nie ma większego i bardziej międzynarodowego festiwalu, a liczba scen sprawia, że absolutnie każdy znajdzie tam coś dla siebie. Dlatego wszyscy przynajmniej raz w życiu powinni pojechać na Defqon.1, bo to taka mekka każdego Hardstyle’owca.

Ale skoro już jesteśmy przy tym temacie, chcemy zaznaczyć, że często nie warto ograniczać się do tych najbardziej popularnych eventów. Często te trochę mniejsze i mniej znane potrafią zaskoczyć swoją oryginalnością, większą swobodą line upu i występów, dlatego gdy ktoś już zaliczy te najpopularniejsze imprezy, koniecznie niech spróbuje też czegoś nowego.

Przez okres swojej działalności odwiedziliście wiele imprez. Czy istnieje taka która szczególnie utkwiła Wam w pamięci?

Na wielu imprezach dzieje się coś unikalnego i wartego zapamiętania, ale zdecydowanie szczególnie utknął nam w pamięci CRAFT 2015. Ze względu na sztorm, który dzień wcześniej przeszedł przez Amsterdam, teren festiwalu został zniszczony, o czym dowiedzieliśmy się dopiero na miejscu. Organizatorzy próbowali jakoś ratować tę sytuację poprzez zmianę line upu i występy artystów tylko na głównej scenie, ale całość trwała dwie godziny, a po tym czasie stwierdzono, że już nie uda się kontynuować imprezy. Dlatego trochę potańczyliśmy w deszczu, posiedzieliśmy w hangarze czekając na wyjaśnienie sytuacji, a potem wróciliśmy do domu. Mimo że nastawiliśmy się jednak na coś innego, teraz zdecydowanie mamy co wspominać. Więcej o tej sytuacji można przeczytać na naszej stronie: http://www.hardtripy.pl/wpisy/craft2016-relacja/

Zapewne możecie pochwalić się wieloma ciekawymi historiami które wydarzyły się podczas podróży lub powrotów, wiele z nich wspominacie do tej pory?

Jest mnóstwo takich historii! Przykładowo, przed wyjazdem w ostatni weekend, pewien uczestnik stwierdził, że odpali race na miejscu zbiórki. Chciał żeby to fajnie wyglądało na filmikach, a nie sprawiał nikomu żadnego zagrożenia, więc się nie sprzeciwialiśmy. Tyle tylko, że tego samego dnia był głośny mecz na Śląsku i ktoś z osób postronnych uznał, że właśnie formuje się jakaś kibicowska grupa, dlatego wezwał policję. Na szczęście przed jej przyjazdem wszystkie race już zgasły, a policjanci widząc nasze plecaki i pokojowe usposobienie stwierdzili, że to musiała być jakaś pomyłka, bo zupełnie nie wyglądamy na kibiców i przecież widać, że czekamy na wyjazd.

Jest też sporo historii miłosnych, bo wiele obecnych par poznało się na naszych wyjazdach, a teraz są już w poważnej fazie związku (na przykład ze sobą mieszkają). Nawet jeden chłopak z naszej ekipy poznał swoją obecną dziewczynę w autokarze. Do tej pory z dumą wspomina, że pierwsze słowa, które do niego powiedziała brzmiały „Fajne te wasze HardTripy”.

Zawsze też miło wspominamy opowieści osób, które mieszkają za granicą, ale chciały uczestniczyć w naszym wyjeździe. Przykładowo, jeździli już z nami Czesi i Słowacy. Są też Polacy mieszkający np. w Anglii czy USA, którzy zamiast lecieć bezpośrednio na imprezę w Holandii, lecieli specjalnie do Polski tylko po to, żeby potem pojechać z nami na event. Najwyraźniej towarzystwo i zabawa podczas drogi było tego warte.

Ogólnie anegdot do opowiadania jest wiele i każda nowa osoba na naszych wyjazdach musi się przygotować, że podczas podróży usłyszy sporo historii. Właściwie na każdym wyjeździe powstają też nowe.

Wasze wyjazdy skupiają się na imprezach zagranicznych. Czy możecie polecić jakieś imprezy w Polsce osobom które chociaż w minimalnym stopniu chciałyby zobaczyć jak wygląda impreza hardstyle/hardcore?

Niestety w Polsce właściwie nie ma większych imprez hardstyle/hardcore, dlatego musimy jeździć za granicę. Pozostają więc mniejsze klubowe imprezy organizowane raz na jakiś czas. Co prawda na większości z nich żadnych gwiazd nie uraczymy, ale muzyka, atmosfera i towarzystwo skutecznie to niwelują. Fanom Hardstyle’u szczególnie można polecić HardFestivale w Warszawie, a słuchaczom Hardcore’u imprezy spod szyldu Gabba Tallion oraz Gabbertime. Czasem dzieje się też coś w Tychach, ale pod różnymi nazwami i w różnych klubach. Zazwyczaj odpowiada za to Dj Sej-G, więc jak chcecie być na bieżąco to już wiecie za kim podążać.

Ciągle idziecie do przodu i organizujecie kolejne wyjazdy, a jak prezentują się Wasze plany na rozwój w przyszłości?

Na pewno podstawowym celem jest organizowanie coraz większej liczby wyjazdów, odwiedzanie nowych imprez i stałe zwiększanie limitów uczestników. Poza tym może kiedyś zorganizowalibyśmy własną imprezę w Polsce? Chyba nikt z tego gatunku muzycznego nie może się pochwalić tu tak dużą i oddaną społecznością, więc biorąc pod uwagę nasz potencjał, mogłoby się to zakończyć sukcesem. W końcu stale staramy się rozruszać Hardstyle w Polsce, a nadal jest tu zbyt mało imprez związanych z naszą muzyką. Gdyby jakieś kluby były chętne do współpracy, oczywiście zapraszamy do kontaktu.

Chcę Wam bardzo serdecznie podziękować za czas który poświęciliście na wywiad. Życzę dalszego rozwoju i wielu sukcesów tym co robicie bo należy się za promowanie Hardstyle w naszym kraju.

My też dziękujemy! Miło, że jako portal zajmujący się głównie innymi gatunkami muzycznymi zainteresowaliście się również Hardstyle’em, czym też przyczyniliście się do jego promocji.

Dodaj komentarz