11 typów imprezowiczów

Bez dwóch zdań, festiwale to najgorszy sposób żeby posłuchać muzyki na żywo. Zawsze na nich pada, zostawiasz samochód akurat na środku parkingu, żeby przejść na teren imprezy musisz pokonać mniej więcej trzy hektary, a gdy już Ci się uda dotrzeć, stoisz w odległości 52 boisk piłkarskich od sceny słysząc muzykę tak, jakby była grana z 30-letniego boomboksa. Ale to wcale nie jest najgorsze. Są bowiem rzeczy gorsze nawet od butelki wody za 5 euro, piwopodobnych sików za 2,5 EUR i opalonych śladów po opaskach na rękach – to ludzie. Każda z osób jeżdżących na festiwale jest wielkim, rozwydrzonym dupkiem i pasuje do jednej z poniższych kategorii.

Oddany chłopak

Najbardziej nieszczęśliwa osoba na imprezie, która przyszła tam tylko ze względu na swoją dziewczynę. Kiedy akurat nie trzyma jej torebki, stoi razem z nią w pierwszym rzędzie i udaje, że się dobrze bawi przy najnowszym hicie Gunz for Hire. Ten biedak może nawet użyczyć swoich ramion jeżeli dziewczyna nie widzi sceny. Dodatkowo udaje przed ochroniarzami kolegę Ran-diego tylko po to, żeby wkręcić dziewczynę na backstage.

Fani Dr Peacocka

Ten typ człowieka musi być zagorzałym fanem Dr Peacocka (peacock = paw). Chodzi o osoby zakładające na głowę pióropusz. Najwyraźniej nikt im nie powiedział, że od kilku lat imprezowy strój łączący piórka rdzennych Amerykanów z bezrękawnikami jest niemodny, a dodatkowo wkurza innych ludzi, bo skutecznie zasłania widok na scenę. To taki odpowiednik dziewczyn siedzących przez 0,5h na ramionach swoich facetów, tyle tylko, że dla osób samotnych. Jeżeli zwrócisz im na to uwagę, skutecznie Cię zripostują odpowiadając coś w stylu “Chill out, bro!”.

Blogerka modowa

Ta dziewczyna z obsesją na punkcie Pinteresta zawsze dobrze się bawi na letnich festiwalach, bo przecież musi ładnie wyjść na zdjęciach. Nie ważne, że przed rozpoczęciem wakacji spędziła tygodnie pracując nad swoimi kreacjami, które i tak później zostaną oblane piwem i potem. Najgorzej jeżeli zdecyduje się założyć cekiny, tuzin metalowych bransoletek i naszyjnik, bo wtedy lasery odbijające się w jej biżuterii będą razić wszystkich dookoła. Outfit dopełniają okulary przeciwsłoneczne w kształcie serca, wianek z kwiatów i jakiś tatuaż o abstrakcyjnym kształcie, za którym z pewnością kryje się jakieś głębsze przesłanie niedostępne dla zwykłych śmiertelników. Przy okazji wszyscy wokół blogerki też muszą dobrze się bawić, bo jak mogłoby być inaczej skoro połowę imprezy transmituje ona na Facebooku? Co ludzie by sobie pomyśleli? No i o ile mniej lajków by wpadło gdyby jedna osoba z towarzystwa zamulała? Rzecz jasna grana muzyka nie ma tu żadnego znaczenia.

Fotograf

Jesteś młodą, atrakcyjną osobą, która dobrze się bawi? Fotograf dostał wytyczne by dostarczyć zdjęcia osób pasujących do hashtagów #youth #attractive i #party, które potem zostaną wykorzystane w materiałach promocyjnych kolejnej edycji festiwalu, więc już się od niego nie opędzisz. Od kiedy Cię zobaczy, będzie Ci towarzyszył na każdym kroku skutecznie krępując Twoje ruchy. Oczywiście chcesz ładnie wypaść żeby mieć fajną pamiątkę z wakacji, ale po pewnym czasie, gdy zachce Ci się podrapać po tyłku, docenisz luksus bycia czasem poza obiektywem.

Hippis/entuzjasta narkotyków

Chodzi na imprezy mniej więcej od momentu swoich narodzin, więc techniki przemycania narkotyków ma opanowane do perfekcji. Doskonale wie do czego służą buty, bielizna lub damskie kucyki. Jeżeli zaczniesz z nim rozmawiać, szybko dowiesz się o substancjach, których istnieniu zupełnie nie wiedziałeś. Pod koniec imprezy przybiera jednak nieco inną postać. Z zawodowego chemika przekształca się bowiem w nienaturalnie pocącą się osobę o wyjątkowo ciemnych i szeroko otwartych oczach, która oprócz nogami i rękami lubi tańczyć także żuchwą.

Zakochani

Często widziani gdzieś na uboczu podczas zlizywania z siebie nawzajem kryształków MDMA. Czasem jednak lubią używać swoich języków do zasłaniania innym widoku na scenę poprzez namiętne całowanie się wprost przed Twoimi oczami. Zdarza im się również skutecznie blokować dostęp do toi toiów, na przykład w taki sposób: https://www.facebook.com/Hardtripy/videos/1938231516422667/

Szpanerzy

Całą zimę wykorzystywali swoją kartę multisport żeby zbudować formę przed sezonem festiwalowym. Gdy już w końcu pójdą na imprezę, nieważne jaka byłaby pogoda, od razu zdejmują koszulkę – przecież nie przyszli tu dla zabawy, a po to żeby pokazać się innym. Jeżeli kiedykolwiek zobaczycie taką osobę podczas dobrej zabawy to dajcie znać, bo zazwyczaj tylko ponuro patrzą na resztę ludzi zawiedzeni tym, że nikt do nich nie podchodzi powiedzieć jakiś komplement lub dotknąć bicepsa. Jeżeli stosują już jakieś używki to tylko narkotyki, bo w przeciwieństwie do alkoholu, nie mają one kalorii.

Atencyjna szmata

Nawet w morzu 30 000 osób musi się koniecznie wyróżnić. Robi to poprzez założenie dziwnego stroju, takiego jak majtki Borata, zielony garnitur lub outfit Alana z Kac Vegas. Czasem zwraca na siebie uwagę innych poprzez dziwne zachowanie. Zazwyczaj wspina się na namiot, scenę główną lub słup z nagłośnieniem. Żywi się przybijanymi z nim piątkami. Mimo wszystko, o ile nie robi czegoś głupiego, stanowi fajną atrakcję na imprezach, bo tacy pozytywni ludzie są tam potrzebni.

Koleś, który zapomniał kremu do opalania

Co tu dużo mówić, robotnicza opalenizna nie jest tylko domeną Polaków.

Snapchatowy transmitter

Ten podpunkt dotyczy również osób zdających relację na Twitterze lub robiących transmisje na Facebooku. Tym samym mówimy też o sobie, bo na naszym profilu znajdziecie nagrania z różnych eventów. Założenie jest proste: stworzyć jak najwięcej relacji/wpisów na temat danej imprezy, koniecznie oznaczając je hashtagiem #killingit. W ten sposób powstają kombinacje takie jak #Angerfist #killingit, #D-Sturb #killingit czy #BlutoniumBoy #killingit (no dobra, nie ma rzeczy niemożliwych). Na koniec trzeba dodać, że taka osoba ma mniej więcej 48 followersów, więc i tak nikt nie zobaczy jej działań.

Dziennikarz muzyczny

Już od samego początku widać, że nieco odstaje od reszty osób. W końcu widział już tyle imprez, że ciężko go zaskoczyć. Patrzy z góry na bydło pchające się do bramek – on jest ponad nimi. Spokojnie obserwuje, nie bawi się, tylko po cichu układa sobie w głowie wstępną strukturę recenzji, którą napisze w poniedziałek. Aby nieco urozmaicić swoją twórczość, wybiera najbardziej pijane osoby i zadaje im jakieś trudne pytania – na przykład „Jak się bawisz?”. Oczywiście wszystko nagrywa i upublicznia w internecie tak, żeby inni mogli mieć potem ubaw i poczuli się mądrzejsi od innych.

One thought on “11 typów imprezowiczów

Dodaj komentarz