Poimprezowa depresja – jak sobie z nią radzić?

 

Powrót z festiwalu, a nawet zwykłej imprezy bywa bolesny. Nawet podczas drogi powrotnej przygoda jeszcze trwa, ale gdy już wrócisz do domu i odeśpisz miniony weekend, dociera do Ciebie, że wszystko się skończyło. Pojawia się uczucie tęsknoty, samotności (dopiero co miałeś wokół siebie cały autobus ludzi) i marności wszystkiego co Cię otacza. Bo teraz już nic nie może się równać z tym, co przeżyłeś w ostatnich dniach. To zupełnie normalne i większość raverów tego doświadcza. Są jednak sposoby, które pomogą Ci szybko pozbyć się poeventowej depresji.

  1. Zaplanuj kolejną imprezę

Jeśli nie możesz ciągle żyć przygodą, żyj oczekiwaniem na nią. Jak twierdzą psychologowie, oczekiwanie na przyszłe doświadczenia, na przykład planowanie podróży, dają równie dużo radości, co ich przeżywanie. Dzięki temu zyskasz motor napędowy, bo będziesz wiedział, że na horyzoncie Twojej normalnej egzystencji majaczy kolejne wydarzenie, na które warto czekać. Najprościej zapisać się na następny wyjazd, ale na tym nie kończ swoich planów. Pooglądaj zdjęcia z innych imprez, sprawdź line upy czy przesłuchaj sety i wybierz dla siebie kolejny event.

  1. Niech miłe doświadczenia będą obok Ciebie

Jeżeli z różnych powodów raczej rzadko jeździsz na festiwale, pomyśl o aktywnościach w Twoim bliższym otoczeniu. Najlepiej zrób coś, czego jeszcze nigdy nie robiłeś. O ile nie uprawiasz sportów, wyjdź pobiegać, przejedź się rowerem lub po prostu pójdź na spacer – ale w miejsce, którego nie znasz. Jeżeli w Twojej okolicy są jakieś opuszczone budynki – zwiedź je. Zapisz się na bieg masowy, pójdź do escape roomu lub parku trampolin, spędź noc pod namiotem. Ważne żeby spróbować czegoś nowego. Pamiętaj, że im ciekawsze będzie Twoje życie codzienne, tym łatwiej będzie Ci do niego wracać po niesamowitym weekendzie. Miej tylko na uwadze, że musisz powoli wdrażać się do normalności, więc jakiś wyjazd w góry raczej odpada. Gdybyś od razu po powrocie z Decibela wyjechał gdzieś indziej, jedynie przesunąłbyś poimprezową depresję na moment, kiedy ostatecznie wrócisz do domu.

  1. Uprawiaj sport

Jest to uzupełnienie poprzedniego punktu. Jeżeli na co dzień coś ćwiczysz, idź na trening gdy już się wyśpisz po festiwalu. Brak chęci do życia może skutecznie to utrudniać, ale kluczowe jest, aby starać się jak najszybciej powrócić do normalności. A skoro zwykle uprawiasz sport, zrób to też teraz. Przez ciągłe wracanie myślami do weekendu możesz mieć problem ze skupieniem się na aktywności, więc zamiast siłowni czy sportów walki, lepszym wyborem będzie tu bieganie czy jazda na rowerze, bo to rzeczy niewymagające zbytniego wysiłku umysłowego. A jeżeli zwykle nie interesujesz się sportem, tym bardziej spróbuj ruszyć się z domu, co uwolni u Ciebie endorfiny.

  1. Opisz swoje przeżycia

Nie musisz być blogerem – po prostu wrzuć posta na Facebooka ze zdjęciami i opisem tego, co przeżyłeś. Zaraz w komentarzach pewnie odezwą się Twoi towarzysze weekendu, którzy zaczną razem z Tobą wspominać najlepsze momenty. Inni znajomi będą Ci pozytywnie zazdrościć i zadawać pytania, a to wszystko sprawi, że zamiast z utęsknieniem wspominać festiwal, będziesz dumny z tego, czego udało Ci się w jego trakcie dokonać. W ostateczności zyskasz towarzyszy niedoli i zobaczysz, że nie tylko Ty cierpisz po weekendzie – to też powinno pomóc.

  1. Nie siedź sam

Zamiast siedzieć w samotności i zadręczać się myślami, spędź czas z innymi. Będzie to uzupełnieniem poprzedniego punktu. Spotkaj się, zróbcie coś razem – może to być nawet wspólne oglądanie zdjęć z weekendu. Nawet nie musicie razem robić niczego konkretnego. Ważne żeby mieć kogoś w pobliżu.

  1. Uświadom sobie, co tak naprawdę straciłeś

Trzy dni spędzone na Defqonie czy Qontinencie pozwalają przenieść się w zupełnie inny świat, odgrodzony bramą campingu od realnego życia. W porównaniu do festiwalu rzeczywistość wydaje się szara, więc nic dziwnego, że chciałbyś aby weekend trwał wiecznie. Tylko czy na pewno? Pomyśl sobie teraz, że Defqon miałby trwać miesiąc albo dłużej. Na pewno tego byś chciał? Ciągłe imprezy, mniejszy komfort i brak snu w końcu stałyby się męczące i marzyłbyś o powrocie do domu. Zrozum więc, że to co dobre, nie może trwać zbyt długo, bo przestałoby Ci się podobać. Dlatego traktuj powrót jako dopełnienie całego wyjazdu, a nie smutną konieczność. Jak to się mówi: trzeba wiedzieć kiedy ze sceny zejść.

Wewnętrzna pustka po evencie powinna być Wam wszystkim znana. Macie jeszcze jakieś sposoby na radzenie sobie z nią?

 

inspiracja

 

Dodaj komentarz