Poradnik weekendowej wojowniczki

Uwaga: ten tekst to tylko damskie uzupełnienie naszego Poradnika Weekendowego Wojownika, które powstało dzięki żeńskiej części uczestników wyjazdów. Prosimy więc zapoznać się również z tamtym kompendium.

Dziewczynom szczególnie warto przemyśleć ilość niezbędnych rzeczy, bo szkoda marnować czas na grzebanie w namiocie/torbie w poszukiwaniu czegoś, co jest naprawdę potrzebne. Namiot jak pokój – szybko się zagraca :). Zbyt duża torba zajmuje przestrzeń, na której mogłybyśmy się wygodnie wyspać, a dodatkowo ciężko ją nosić. Dobrze jest przygotować sobie przed wyjazdem kilka „zestawów” ubrań na każdy dzień i spakować np. do osobnych reklamówek (w tym majtki i skarpetki ) dzięki temu możesz wszystko za jednym zamachem zabrać i szybko lecieć pod prysznic oraz wyglądać świetnie w dopasowanym outficie, a nie w pierwszej lepszej brudnej koszulce wylosowanej z namiotu w przerwach między kieliszkami ciepłej wódki. Dzięki owinięciu rzeczy folią, dodatkowo nie powinny się pognieść w trakcie podróży oraz zamoczyć gdyby ktoś przypadkowo coś rozlał lub padał deszcz w trakcie wprowadzania się na camping.

Polecamy również wziąć ze sobą jakąś małą torbę/reklamówkę na ręcznik, kosmetyczkę i ubrania gdy będziesz się wybierać do toalety. Sprawy pielęgnacyjne najlepiej jest załatwić w nocy, kiedy nie ma kolejek i wstęp jest za darmo (w ciągu dnia zazwyczaj płaci się tokenami, a przecież lepiej się napić niż wykąpać ). Najlepiej wziąć jakiś ciepły dresik oraz skarpety do spania i przywdziać to od razu po nocnym prysznicu, a następnie udać się do spania lub imprezować dalej. Oczywiście makijaż na noc jest zbędny – tak czy inaczej jest ciemno, wszyscy są nawaleni, a męska część HardTripów kocha nas nie za wygląd lecz za wspaniały gust muzyczny, co nie? (Bez przesady, za wygląd też Was kochamy – dop. HT). Makijaż najlepiej zrobić rano w namiocie – pamiętaj żeby zabrać ze sobą lusterko. Zdecydowanie odradzamy branie ze sobą prostownicy, bo podłączysz ją tylko w łazience, a rano na pewno będzie tam duża kolejka do gniazdka. Nic się nie stanie jeżeli przez weekend Twoje włosy będą trochę bardziej zakręcone niż zwykle.

Ogranicz również ilość kosmetyków do minimum i weź tylko podstawowe rzeczy do makijażu. Te do kąpieli najlepiej przelać do małych butelek podróżnych dostępnych np. w Rossmanie za grosze. Lepiej wziąć swoje sprawdzone kosmetyki niż kupować mini wersje, których nie używałaś wcześniej. Zaoszczędzone miejsce przyda się na dodatkowe alko. Bardzo przydatne są mokre chusteczki do demakijażu oraz te z antyperspirantem (dobrze jest się odświeżyć w ciągu dnia), fajnie jest też mieć suchy szampon.

Postępowanie w sposób podany powyżej pozwoli na wyspanie się przed otwarciem bram festwalu, zminimalizowanie czasu spędzonego na bezsensownych przygotowaniach i uniknięcie wysłuchiwania „idziemy juuuuuuż „, „nie zdążymy na Wildstyleza”, „Kolejka ciepłej Cię ominęła” itp…

Jeśli chodzi o kilka rad na temat rzeczy, które warto zabrać, a nie zostały wymienione powyżej, to na przykład 2 pary butów sportowych w razie gdyby jedne przemokły, większa ilość skarpetek też się przyda. Dobrze wziąć również klapki na wycieczki pod prysznic. Na teren festiwalu polecamy zabrać mały plecak lub stringbag HardTripów, do którego spakujemy najważniejsze rzeczy tj. telefon, portfel, coś do ubrania gdyby zrobiło się zimno. Są też osoby, które wolą nerki, ale plecak jest pojemniejszy, dzięki temu spakujesz tam więcej potrzebnych rzeczy i nie będziesz musiała biegać co chwilę do namiotu. Przed festiwalem sprawdź czy da się w nim swobodnie skakać/tańczyć. Najlepiej włączyć sobie w tym celu dobrego seta, zacząć skakać i szaleć tak jakbyś była w tłumie ludzi próbujących wskoczyć w Twoją przestrzeń osobistą. Weź też pod uwagę, czy plecak nie będzie przeszkadzał osobom dookoła. Nie zapomnij o kremie z filtrem i dużej ilości wody. Pamiętaj też o dbaniu o uczestników wyjazdu, którzy nie są w stanie z różnych powodów zadbać o to, aby uniknąć poparzeń słonecznych lub odwodnienia 😉

No i najważniejsze: nie przejmuj się wyglądem! Na festiwalach warunki atmosferyczne dają się we znaki, a niestety większość z nas ma problemy z utrzymaniem makijażu czy włosów w perfekcyjnym stanie w czasie deszczu lub wiatru. Szalejąc w słońcu z kolei się spocisz, więc też zniszczysz kreację. W takich okolicznościach najlepiej po prostu to olać, nie patrzeć w lustro i bawić się na całego bez zbędnych zmartwień. Na tego typu imprezach przecież chodzi o fun, a nie o wygląd (no chyba, że chcesz zostać gwiazdą aftermovie). Swoją drogą oglądanie potem zdjęć tego jak komicznie się niekiedy wyglądało to niezwykłe przeżycie. Oczywiście jest parę sposobów na zatuszowanie niedoskonałości, jak na przykład wodoodporny makijaż, czapka z daszkiem, gdy włosy nie chcą współpracować lub okulary przeciwsłoneczne, kiedy nie byłyśmy w stanie się pomalować lub mogło to grozić utratą wzroku podczas nakładania mascary po pijaku. Oczywiście okulary przeciwsłoneczne są jak najbardziej dozwolone w dzień i w nocy.

Dziewczyny, jeżeli macie jeszcze jakieś porady dla żeńskiej części wyjazdów, dajcie znać w komentarzu!

Dodaj komentarz