Partyraiser – biografia

Partyraiser jest obecny w mainstreamie od około 10 lat. Wiedzieliście jednak, że istnieje na scenie już od prawie trzech dekad, co czyni go jednym z najdłużej działających artystów tej muzyki?

Partyraiser (właśc. Wesley van Swol) urodził się 6.10.1977 w holenderskiej miejscowości Wateringen leżącej pod Hagą. Wtedy Hardcore jeszcze nie istniał, ale Wesley już od małego interesował się muzyką, szczególnie Rock’n’Rollem, Reggae czy twórczością Elvisa Presleya. W 1989 roku w jego życiu pojawił się House, który na tyle mu się spodobał, że w wieku 16 lat postanowił zostać DJ’em, wtedy jeszcze używając gramofonu Marantza i miksera Alecto. Kiedy jednak odwiedził kilka imprez w legendarnych Energiehal czy Sporthallen Zuid, szybko zmienił swoje upodobania i wsiąkł w tworzącą się subkulturę Gabberów oraz muzykę im towarzyszącą, dlatego dalej to właśnie z nią rozwijał swój warsztat pod okiem starszego kolegi. Dojście do satysfakcjonujących umiejętności w miksowaniu zajęło mu wtedy zaledwie sześć miesięcy, a trzeba pamiętać, że w tamtych czasach wykorzystywano tylko vinyle i było to o wiele trudniejsze niż obecnie. Kiedy więc mama Wesleya zobaczyła, że jej syn naprawdę ma do tego smykałkę, zrobiła mu niespodziankę i pod nieobecność zamontowała w pokoju parę gramofonów Technics SL-1200 Mk2, mikser oraz resztę niezbędnego sprzętu, czym właściwie nakreśliła jego przyszłość. Taki rodzic to skarb!

Przygoda z miksowaniem zaczęła się w 1993 roku, a występy na pierwszych lokalnych imprezach przyszły dwa lata później – wtedy właśnie narodził się Partyraiser, bo musicie wiedzieć, że od samego początku posługiwał się on tylko tym aliasem. Mniej więcej w tym samym czasie Wesley poznał również Barta Reviera o pseudonimie Distroyer, z którym szybko stworzył duet, co zaowocowało ich pierwszymi utworami wykonanymi za pomocą FastTrackera 2. Obecnie powinniście go kojarzyć również z grupy Endymion czy projektu Mindcontroller. Początkowo były to amatorskie produkcje, ale im dłużej panowie razem tworzyli i występowali, tym ich umiejętności stawały się coraz większe. Aż w końcu w 1997 roku spotkali Vincenta Heijnena z holenderskiego labelu Gabber Network Records, któremu twórczość duetu na tyle przypadła do gustu, że postanowił wydać niektóre ich tracki na vinylu. Tak powstał pierwszy release Partyraisera zatytułowany „A New World Order”, na którym można było usłyszeć 6 utworów, w tym Kick Da Ballistic wybrany później przez Lady Danę i Dj’a Paula tytułem roku. Tak właśnie zaczęła się prawdziwa kariera obu panów, gdyż wydanie szybko zostało zauważone przez George’a Ruselera z Rige Entertainment (DJ Distortion), który zaproponował im kilka występów na większych imprezach, takich jak MegaRave czy Hardcore & Rave Megamarket. Obie odbywały się w Energiehal, czyli dokładnie w tym miejscu, w którym młody Wesley pokochał tę muzykę. Kiedy jednak panowie spełnili swoje młodzieńcze marzenie, ich drogi się rozeszły i od tamtej pory Partyraiser & Distroyer zaczęli rozwijać swoje kariery własnymi ścieżkami.

Zazwyczaj jest tak, że kiedy dany artysta zyskuje większą swobodę twórczą, staje się bardziej płodny. W tym przypadku było inaczej, gdyż Partyraiser praktycznie do 2005 roku przestał cokolwiek wydawać. Oficjalnie w tym czasie szukał własnego stylu i eksperymentował z innymi gatunkami (co akurat jest prawdą jeśli chodzi o jego DJ’ską karierę), jednakże przerwa w produkcji może sugerować, że we wcześniejszym duecie to Distroyer był głównym producentem, a Wesley nie miał wystarczających umiejętności aby poradzić sobie samodzielnie. W latach 1998 – 2005 skupił się więc na występach, których mu nie brakowało ze względu na jego wcześniejsze dokonania. Dodatkowo w tamtych czasach konkurencja na rynku była o wiele mniejsza i nie trzeba było mieć własnych produkcji żeby regularnie gdzieś grać, dlatego na brak pracy nie narzekał. Wtedy też zaczął występować po całej Holandii, wygrał drugi konkurs DJ’ski, uczył dzieci swojego fachu, a także skręcił trochę w stronę swojego wcześniejszego ulubionego gatunku, czyli House’u.

Dopiero w okolicach 2000 roku na dobre powrócił do Hardcore’u, kiedy to wystąpił po raz pierwszy na scenie Thunderdome’a podczas festiwalu Nature One, Hardcore 4 Life czy stworzył własny koncept o nazwie Doomsday, który również zaowocował w przyszłości – do tej pory Partyraiser nie tylko występuje, ale ma również udział przy organizowaniu imprez. Tak artysta nawiązał kontakt z innymi dużymi organizatorami, co zaowocowało wzrostem popularności nawet w Niemczech. Kolejnym ważnym krokiem w karierze było spotkanie Ilji Reimana, którego możecie kojarzyć z dokumentu „De eerste gabber” (Pierwszy Gabber). Był on twórcą cyklu Multigroove, a obecnie tworzy też Ground Zero. W tamtych czasach za to zajmował się również menedżerką i to właśnie on pokierował do sukcesu Lady Danę, Pavo, Flammana & Abraxasa, a później wziął pod swoje skrzydła również Partyraisera, co było wielką szansą. A co tak przykuło uwagę Ilji? Głównie charakterystyczny styl gry i doboru utworów, który ludzie szybko zaczęli kojarzyć z Partyraiserem. Dzięki tej współpracy artysta stał się jeszcze bardziej rozpoznawalny, w 2002 roku wystąpił nawet w Texasie i Oklahomie, a potem posypały się eventy typu Hellraiser, Judgement Day, Hardcore Gladiators, Digital Overdose (Niemcy), Defqon 1, Masters Of Hardcore, In Qontrol, Hellraiser vs. Megarave, Nature One czy Decibel. Od tamtej pory Partyraiser wystąpił praktycznie na wszystkich znaczących imprezach, łącznie z własnymi edycjami BKJN i Thrillogy w 2013 roku (po raz pierwszy wyprzedane), a nawet Qlimaksem.

A co z produkcjami? Te powróciły w 2005 roku kiedy Partyraiser stworzył razem ze Scrape Face duży hit wydany w Megarave Records, który nazywał się Harder Dan De Rest. Brzmi znajomo? BKJN do tej pory używa tego hasła przy swoich imprezach. W tym samym roku wydał też pierwszą część albumu One Man//Half Machine połączoną ze specjalnym eventem świętującym jego 12,5 roku na scenie. Może brzmi to głupio, ale to w końcu połowa 25-lecia, które potem obchodził w 2018 roku. Od 2005 roku Wesley już w miarę regularnie wydaje kolejne utwory, z czego najpopularniejszymi są Trip To Holland (z Dr Peacockiem), Sound Becomes One (z Destructive Tendencies), We Just Dont Stop (z Furyanem), Like An Animal, Ode to the Godfather, Partyraiser vs F. Noize vs Hyrule War ft. MC Syco – Legends Never Die (BKJN vs Partyraiser anthem), Operation: Core (z Dr Peacockiem), Who’s the Hardest (z Drokzem) czy Middle Fingers Up! (z Cryogeniciem). Ma też na koncie hymny Ground Zero, Snakepita oraz Harmony of Hardcore.

Dalszy rozwój kariery pozwolił Wesleyowi podpisać w 2007 roku kontrakt z agencją Make You Dance Bookings, a w październiku 2008 przepisać się do Platinum Agency, w której jest do dziś. Wszystko to w pewnym momencie pozwoliło Partyraiserowi zostać najczęściej zapraszanym hardcore’owym artystą. Dalej w 2013 roku opuścił Megarave Records na rzecz Rige, gdzie założył własny sub-label nazwany po prostu Partyraiser Records. Miał on służyć głównie wspieraniu mniejszych twórców o podobnym stylu muzycznym, a pierwszymi z nich byli Exotane i Darkcontrollers. Mniej więcej rok wcześniej Partyraiser zaczął mocno promować szybszy Hardcore, co początkowo było trendem w tej muzyce, a później wyewoluowało w oddzielny podgatunek nazwany Uptempo Hardcore. To właśnie on miał być głównie promowany przez nowy label. Sam gatunek cechuje się surowym brzmieniem, tempem w okolicach ~180-240 BPM, screetchami, charakterystycznymi kickami i praktycznym brakiem melodii, przynajmniej w głównej części utworu. W świecie Hardstyle’u odpowiednikiem jest Raw Hardstyle, który spopularyzował się w podobnym czasie i miał być odpowiedzią na coraz bardziej melodyjną i komercyjną muzykę.

Dalej należy wspomnieć o projekcie Scarphase, który zadebiutował podczas Masters of Hardcore 2016, a w jego skład razem z Partyraiserem wchodził F.Noize i przyszła żona Partyraisera. Ta ostatnia machała jedynie flagą i rozrzucała merchandise, ale później wokół niej stworzono również ghostprodukowany projekt Bulletproof. Obecnie Wesley pozostaje jednym z najpopularniejszych artystów w świecie Hardcore’u, stale występuje na głównych scenach, ciągle wydaje kolejne produkcje, ale równocześnie pozostaje wierny swojemu stylowi, co fani bardzo u niego doceniają. Nie zapowiada się też żeby niebawem coś miało ulec zmianie.

Ciekawostki:

  • Sound Becomes One powstało z myślą o tacie Wesleya, który zmarł 2,5 roku przed wydaniem. Utwór został wybrany trackiem roku 2015 w głosowaniu Masters of Hardcore.
  • Jego żona jest o 14 lat młodsza, a poznali się u niej w pracy
  • Podczas swojego występu na Tomorrowlandzie 2018 w pewnym momencie Partyraiser zatrzymał muzykę i poprosił kilka osób, aby zaprzestały prób robienia pogo. Według niego, takie rzeczy miały miejsce 10 lat temu i teraz już nie są mile widziane.

Leave a Reply